Przejdź do treści
Powrót do bloga
Mateusz Majerczyk27 października 20264 min

Najczęstsze błędy w zarządzaniu klubem sportowym i jak ich unikać

wiedza#zarządzanie#piłkanożna#nowoczesnyklub#statystyki#systemklubowy
Najczęstsze błędy w zarządzaniu klubem sportowym i jak ich unikać
W rozmowach z klubami, głównie małymi i średnimi, rzadko słyszę o problemach z taktyką. Słyszę za to, że ktoś nie wiedział o zmianie godziny, ktoś nie zapłacił za trzy miesiące, a lista zawodników była, tylko nikt nie wie, gdzie teraz jest.

Poniżej pięć błędów, które wracają najczęściej. Żaden nie wynika ze złej woli. Biorą się stąd, że klub urósł, a sposób pracy został taki sam jak wtedy, gdy była jedna drużyna i jeden trener.

1. Wszystkie dane drużyny są w zeszycie trenera

Weźmy rocznik 2014. Trener ma zeszyt, a w nim telefony do rodziców, daty urodzenia, informację, kto ma astmę, kto płaci mniej, bo trenuje też jego brat, i kto ile razy był na treningu. Zeszyt działa bardzo dobrze, dopóki trener jest w klubie.

Trener zmienia pracę, przeprowadza się albo kłóci z zarządem i odchodzi. Zeszyt odchodzi razem z nim. Następca zaczyna od zera i przez pierwsze tygodnie dzwoni do rodziców po numery, które klub już kiedyś miał.

Jak tego uniknąć: ustalcie, że dane zawodników należą do klubu, a nie do trenera. Nawet bez żadnego programu wystarczy jedno wspólne miejsce, do którego trenerzy wpisują dane, i dostęp do niego dla co najmniej dwóch osób z zarządu.

2. Ta sama informacja idzie pięcioma kanałami

Mecz zostaje przełożony z soboty na niedzielę. Trener pisze na grupie rocznika na Messengerze, kierownik drużyny wysyła wiadomości z prywatnego telefonu do części rodziców, a na drzwiach szatni dalej wisi kartka z sobotą. W piątek wieczorem trener odbiera kilka telefonów z tym samym pytaniem: „o której w sobotę?”.

Informacji nie brakowało. Brakowało jednego miejsca, o którym wszyscy wiedzą, że tam jest aktualna wersja.

Jak tego uniknąć: wybierzcie jedno źródło terminów i trzymajcie się go. Grupa na komunikatorze może zostać do rozmów, ale godzina zbiórki obowiązuje tylko ta, która jest w kalendarzu klubu. Jeśli trener zmienia termin, zmienia go najpierw tam.

3. Składki zbierane w kopercie po treningu

Rodzic oddaje trenerowi kopertę przy wyjściu z szatni. Trener wkłada ją do torby i wpisuje wpłatę do zeszytu, jeśli o tym pamięta. Po kwartale nikt nie jest pewien, kto zapłacił za październik, a kto „miał oddać w przyszłym tygodniu”.

Gorsze od bałaganu w rozliczeniach jest to, że o pieniądze upomina się ta sama osoba, która decyduje o składzie na mecz. Rodzic, któremu trener przypomniał o zaległości, zaczyna się zastanawiać, czy dziecko nie siedzi na ławce z tego powodu.

Jak tego uniknąć: oddzielcie pieniądze od trenera. Wpłaty idą przelewem albo online na konto klubu, termin jest stały (na przykład do 10. dnia miesiąca), a o zaległościach przypomina ktoś z zarządu albo system, nie trener.

4. Lista obecności, której nikt nie liczy

W wielu klubach obecność jest sprawdzana sumiennie, na kartce w torbie trenera. Problem w tym, że kartki leżą w szufladzie i nikt ich potem nie sumuje.

Przychodzi rozmowa z rodzicem, który pyta, dlaczego syn nie gra w podstawowym składzie. Trener ma wrażenie, że chłopak często opuszcza treningi, ale nie ma liczby. Gdy może powiedzieć „w ostatnich dwóch miesiącach był na 7 z 16 treningów”, rozmowa wygląda zupełnie inaczej. Zarząd z kolei widzi, że któryś rocznik traci zawodników, zanim ci odejdą na dobre.

Jak tego uniknąć: obecność wpisujcie od razu przy boisku i w formie, którą da się policzyć. Raz w miesiącu ktoś powinien na te liczby spojrzeć.

5. Nowe narzędzie obok starych, a nie zamiast nich

Klub decyduje, że koniec z bałaganem, i zakłada wspólny arkusz albo aplikację. Nikt jednak nie mówi głośno, że stare kanały przestają obowiązywać. Po miesiącu połowa rodziców jest w aplikacji, połowa na grupie, trener wpisuje wszystko dwa razy i wraca do zeszytu, bo tak szybciej.

Jak tego uniknąć: ustalcie datę przejścia i jedną osobę, która za nie odpowiada. Zacznijcie od jednej rzeczy, na przykład terminów i obecności w jednej drużynie, a składki dołóżcie, gdy to zadziała. Rodzicom najlepiej powiedzieć o zmianie na zebraniu, a nie w kolejnej wiadomości na grupie.

Gdzie pomaga Team Mate Pro

Budujemy Team Mate Pro właśnie pod te sytuacje. Trener zaznacza obecność na telefonie przy boisku, zmiana terminu trafia do rodziców jako powiadomienie push i e-mail, a składki cykliczne naliczają się same, z przypomnieniami i płatnością online na konto klubu. Gdy trener odchodzi, dane drużyny zostają w klubie. Można to sprawdzić przez 30 dni bez podawania karty.

Żadna z tych zmian nie wymaga dużego budżetu. Wymaga decyzji zarządu, które informacje są klubowe i gdzie mają leżeć.

Zarządzaj klubem sportowym jak profesjonalista

Wypróbuj Team Mate Pro za darmo i przekonaj się, jak łatwo możesz zarządzać swoim klubem sportowym.

Rozpocznij za darmo

Powiązane artykuły